Meta title: Tpay czy Przelewy24 — co wybrać do sklepu w 2026? Porównanie Meta description: Prowizje, wypłaty, integracja z WooCommerce i to, co psuje się w praktyce. Porównanie dwóch najpopularniejszych operatorów płatności okiem wdrożeniowca. Slug: /tpay-czy-przelewy24/
Sklepy internetowe różnią się od stron internetowych tym, że całość procesu zakupowego możesz załatwić na nich. Zamówienie produktu, wybranie kuriera i miejsca dostawy oraz płatność odbywa się na jednej stronie. Nigdzie nie musisz przechodzić, nic włączać. Ja wyznaję zasadę, że ma być maksymalnie prosto.
Jednak dopóki ja odpowiadam za sklep to praca jakoś idzie, jednak gdy dochodzimy do momentu, gdy klient ma wybrać, np. operatora płatności online, to zaczynają się schody. Klienci bardzo często nie wiedzą o co chodzi. Nie znają aktualnej oferty operatorów. Nie znają ich nazw. Mnie to w ogóle nie dziwi, ponieważ to nie jest w ich gestii. Oni chcą mieć działający sklep, a ja odpowiadam za resztę.
Zawsze staram się doradzić rozwiązanie, które jest najtańsze, a jednocześnie niezawodne. Jednak wybór „tańszego” rozwiązania wcale nie jest taki oczywisty. Bardzo dużo zależy od średniej wartości koszyka, kto kupuje, dokąd wysyłka, jakie wymiary ma produkt. Ten sam cennik dla jednego sklepu jest okazją, dla drugiego pułapką.
Poniżej rozkładam to na czynniki, których nie znajdziesz w tabelkach porównawczych: co się realnie dzieje przy wdrożeniu, co się psuje i po czym poznasz, że wybrałeś źle.
Spis treści
Krótka odpowiedź, jeśli się spieszysz
Przelewy24 – gdy zaczynasz, masz nieregularną sprzedaż albo niski średni koszyk. Brak stałej opłaty miesięcznej oznacza, że w miesiącu bez zamówień nie płacisz nic.
Tpay – gdy masz stabilny obrót powyżej kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie i wyższy koszyk. Model pakietowy zaczyna się wtedy opłacać.
A teraz przechodzimy do szczegółów.
Co się zmieniło w 2026 roku
Jeszcze w 2025 roku wszystkie oferty były do siebie podobne, czyli operator pobierał prowizję plus stałą opłatę od kwoty przelewu. Jednak wtedy Tpay wprowadził jako pierwszy usługę abonamentową. Oznacza to, że w tej chwili możesz wybrać klasyczny model rozliczeniowy (prowizja + opłata stała) albo abonamentowy, w którym musisz płacić abonament, ale prowizję od sprzedaży masz niższą i nie ma kwoty stałej.
Oznacza to, że większe sklepy, które mają już ugruntowaną pozycję na rynku mogą jeszcze mocniej podkreślić swoją pozycję, ponieważ koszty za przelew mają dużo niższe niż wchodzący dopiero na rynek sklep.
Przelewy24 pozostały przy modelu bez opłaty abonamentowej, płacisz wyłącznie procent od transakcji.
Uwaga: cenniki obu operatorów zmieniają się kilka razy w roku, a stawki negocjowane potrafią odbiegać od publicznych nawet o punkt procentowy. Zawsze sprawdzaj aktualną tabelę opłat na stronie operatora przed podpisaniem umowy. Liczby w tym artykule pokazują mechanizm, nie stanowią oferty.
Pułapka, w którą wpada większość sprzedawców
Prowizje mają zwykle postać procent + kwota stała. I to ta druga część decyduje o wszystkim, choć wygląda niepozornie. Weźmy stawkę 1% + 0,25 zł i policz efektywny koszt przy różnych koszykach:
| Wartość koszyka | Koszt transakcji | Efektywna prowizja |
|---|---|---|
| 30 zł | 0,55 zł | 1,83% |
| 100 zł | 1,25 zł | 1,25% |
| 300 zł | 3,25 zł | 1,08% |
| 500 zł | 5,25 zł | 1,05% |
Opłata stała działa jak podatek od liczby transakcji. Im tańsze rzeczy sprzedajesz, tym mocniej boli. Sklep sprzedający kosmetyki po 40 zł i sklep sprzedający meble po 2000 zł powinny wybierać zupełnie inaczej, nawet jeśli patrzą na ten sam cennik.
Jak policzyć to u siebie
Potrzebujesz trzech liczb ze swojego panelu sprzedaży:
- Średnia wartość zamówienia z ostatnich 3 miesięcy
- Liczba transakcji miesięcznie
- Podział na metody płatności (BLIK / karta / przelew)
Podstaw je do wzoru:
Koszt miesięczny = (liczba transakcji × opłata stała)
+ (obrót × prowizja %)
+ abonament
Zrób to dla obu operatorów. Różnica zwykle wychodzi mniejsza, niż się spodziewasz. To jest ważna informacja, bo znaczy, że decyzję powinny rozstrzygnąć inne czynniki.
Na dzień 27 lipca 2026 roku stawki Tpay i Przelewy24 wyglądają następująco:
Tpay – 1,59% + 0,39 zł
Jednak gdy wybierasz opcję abonamentową to za 99 zł / miesięcznie otrzymujesz dużo niższą stawkę od transakcji – 0,99%. Od zakupu za 50 zł płacisz w tej chwili 1,18 zł lub w opcji z abonamentem – 0,49 zł. Różnica jest ogromna! Jednak jeżeli w miesiącu masz 30 transakcji to koszt abonamentu, który nazywają Pakietem serwisowym, podnosi ten koszt o 3,30 zł (!!!) i wynosi 3,79 zł. W przypadku 99 transakcji, prowizja wynosi 1,49 zł. Jak widzimy, to może być fajna opcja, ale dla sklepów, które sprzedają kilkanaście produktów dziennie!

Przelewy24 – 1,29% + 0,30 zł
Jest to oferta dla nowych użytkowników. Może być tak, że podpisując umowę decydujesz się na konkretną liczbę miesięcy współpracy, a po ich przekroczeniu koszty przestają być promocyjne. W tego, co podają Przelewy24 wcześniej stawka od przelewu wynosiła 1,9% bez opłat dodatkowych.
W przypadku sprzedaży produktu za 50 zł, musisz zapłacić 0,95 zł, a więc sporo mniej niż w przypadku korzystania z Tpay.

BLIK decyduje o wszystkim
Musisz jednak czytać ofertę bardzo szczegółowo, ponieważ wysokość prowizji uzależniona jest od wielu czynników, między innymi od rodzaju karty płatniczej (Visa, MasterCard, American Express, Diners Club) oraz od sposobu płatności. Sposób płatności a więc kartą czy Blikiem. Najczęściej prowizja od Blika jest liczona według innych stawek niż płatności kartą.
BLIK odpowiada za około połowę transakcji w polskim e-commerce. W sklepach z młodszą grupą docelową bywa jeszcze wyżej, więc w zależności jaki sklep internetowy posiadasz lub budujesz, musisz poznać wszystkie szczegóły umowy.
Na co dokładnie patrzeć przy stawkach BLIK — on-site, one-click, opłaty ukryte — rozpisałem w przewodniku Płatności online w sklepie internetowym. Tu wystarczy wiedzieć, że oba systemy obsługują BLIK, a różnią się stawką i wyglądem ekranu płatności.
W przypadku Tpay i Przelewy24 to obaj pośrednicy obsługują BLIK. Różnice są w stawce i w tym, jak wygląda ekran płatności.
Z doświadczenia wdrożeniowego: BLIK on-site zauważalnie zmniejsza liczbę porzuceń na ostatnim kroku. Każde przekierowanie na zewnętrzną stronę to moment, w którym część klientów odpada. Dotyczy to zwłaszcza zakupów robionych na telefonie. Warto o to zapytać przed podpisaniem umowy.
Wypłaty, pieniądz, który nie jest jeszcze Twój
Kolejna kwestia, o której nie myślisz podczas zakładania sklepu. Większość klientów traktuje, że skoro sprzedali produkt to mają za niego pieniądze. I teoretycznie wszystko się zgadza, ale trzeba zaznaczyć, że te pieniądze masz, ale na koncie u operatora płatności.
Warto zatem sprawdzić jak często wykonywane są przelewy na Twoje konto oraz czy dodatkowe lub kolejne przelewy nie wiążą się z dodatkowymi opłatami.
Tutaj podobnie jak z Blikiem, oba systemy oferują wypłaty w cyklu dziennym lub co kilka dni, konfigurowanym w panelu. Różnice są w szczegółach: minimalnej kwocie wypłaty i opłatach za wypłatę poza harmonogramem.
Wbrew pozorom częstotliwość wypłat jest bardzo ważna! Załóżmy, że jakiś operator robi wypłaty raz na tydzień. Ty natomiast kupujesz towar u dostawcy z krótkim terminem płatności, dwa dni różnicy w cyklu wypłat potrafią znaczyć więcej niż 0,2 punktu procentowego prowizji. Wypłata pieniędzy na koniec tygodnia oznacza opóźnienia w płatnościach jakie Ty robisz swoim dostawcom. Przy sprzedaży sezonowej odczuwalne jest to jeszcze bardziej.
Sprawdź też, co się dzieje z płatnościami przy zwrotach. Prowizja od zwróconej transakcji zwykle nie wraca do Ciebie, a niektórzy operatorzy naliczają dodatkową opłatę za sam zwrot. W sklepie z odzieżą, gdzie zwroty sięgają 30%, to realny koszt.
Rejestracja i weryfikacja
Oba systemy pozwalają zacząć testy przed pełną weryfikacją, ale prawdziwych pieniędzy nie przyjmiesz, dopóki nie przejdziesz procedury KYC.
Będziesz potrzebować:
- Danych firmy zgodnych z CEIDG lub KRS
- Numeru konta firmowego
- Dokumentu tożsamości osoby reprezentującej
- Adresu sklepu z widocznym regulaminem i polityką prywatności
Najczęstszy powód opóźnienia: brak regulaminu na stronie albo rozjazd między danymi w rejestrze a tym, co jest w stopce sklepu. Operator to sprawdza ręcznie. Widziałem wdrożenia opóźnione o tydzień wyłącznie z tego powodu.
Rada praktyczna: zacznij procedurę weryfikacji równolegle z budową sklepu, nie po jej zakończeniu. Weryfikacja trwa od jednego do kilku dni roboczych i to jest najczęstsze wąskie gardło przy uruchomieniu.
Integracja z WooCommerce
Tu wchodzimy w obszar, o którym cenniki milczą, a który zajmuje najwięcej czasu przy wdrożeniu. Jest to też obszar, który ułatwia pracę przy obsłudze sklepu, jeżeli wtyczka jest poprawnie przygotowana i wdrożona.
Zarówno Tpay jak i Przelewy24 mają oficjalne wtyczki do kilku CMSów w tym do WooCommerce. I to jest świetna wiadomość, ponieważ nie trzeba pisać integracji od zera, a więc wszystko teoretycznie idzie bezproblemowo i szybko. Instalacja sprowadza się do wgrania wtyczki i wklejenia kluczy API z panelu operatora.
W rzeczywistości jednak bywa różnie. W kilku przypadkach, z wtyczką Przelewy24, pojawiły się problemy i musiałem całą wtyczkę instalować od nowa. Spowodowane to było aktualizacją WooCommerce lub samej wtyczki. Jakby nagle została zresetowana i przywrócona do ustawień fabrycznych.
Co prawda konfiguracja wtyczki nie zajmuje dużo czasu, ale najpierw trzeba się dowiedzieć, że ona nie działa… Może to oznaczać stratę kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu klientów.
Na co patrzeć przy wyborze wtyczki
Data ostatniej aktualizacji. Wtyczka niezaktualizowana od roku to sygnał ostrzegawczy, ponieważ WooCommerce wydaje duże wersje kilka razy w roku i niezgodności potrafią wywalić proces zamówienia.
Obsługa statusów zamówień. To sedno działającej integracji. Wtyczka musi poprawnie odbierać powiadomienia od operatora i zmieniać status z „oczekujące na płatność” na „przetwarzane”. Jeśli tego nie robi, Ty będziesz musiał to robić. Ręcznie! Każde zamówienie osobno.
Zwroty z poziomu panelu WooCommerce. Bez tego każdy zwrot to logowanie do dwóch systemów.
HPOS (High-Performance Order Storage). Nowy sposób przechowywania zamówień w WooCommerce. Wtyczka, która go nie obsługuje, będzie problemem przy większej liczbie zamówień. I to jest dowód na to, że data ostatniej aktualizacji wtyczki jest ważna.
Który wybrać
Porównanie sprowadza się w praktyce do jednego pytania: przy jakim obrocie abonament Tpay przestaje być droższy od Przelewy24? Poniżej progi wyliczone dla stawek z lipca 2026 (P24 promocyjne 1,29% + 0,30 zł, Tpay z pakietem 0,99% + 99 zł miesięcznie).
| Średni koszyk | Tpay z abonamentem wygrywa od obrotu | To około |
| 50 zł | 11 000 zł/mies. | 220 transakcji |
| 100 zł | 16 500 zł/mies. | 165 transakcji |
| 200 zł | 22 000 zł/mies. | 110 transakcji |
| 500 zł | 27 500 zł/mies. | 55 transakcji |
Widać wyraźnie, że im niższy koszyk, tym wcześniej abonament się opłaca, bo uwalnia od opłaty stałej, która przy tanich zamówieniach boli najbardziej. Po zakończeniu promocji Przelewy24 wracają do 1,9%, co przesuwa wszystkie progi wyraźnie w dół.
Wybierz Przelewy24, jeśli
- Dopiero startujesz i nie znasz jeszcze skali sprzedaży
- Sprzedaż jest sezonowa lub nieregularna
- Średni koszyk jest niski, poniżej 100 zł
- Nie chcesz płacić stałej opłaty w miesiącach bez sprzedaży
- Zależy Ci na najprostszym możliwym starcie
Wybierz Tpay, jeśli
- Masz co najmniej kilkaset transakcji miesięcznie przy niskim koszyku albo kilkadziesiąt przy wysokim
- Sprzedaż jest przewidywalna, bez miesięcy przestoju
- Policzyłeś, że niższa prowizja pokryje abonament
Rozważ oba jednocześnie
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby mieć w sklepie dwa systemy. Ma to sens, gdy chcesz porównać realne koszty na własnych danych zamiast na szacunkach, albo gdy zależy Ci na zabezpieczeniu na wypadek awarii jednego z nich.
Kosztem jest dłuższa lista metod płatności w koszyku — a każda dodatkowa opcja to kolejna decyzja dla klienta. Nie przesadzałbym.
Czego nie porównuje żaden ranking
Jakość wsparcia technicznego. Dowiesz się dopiero, gdy coś przestanie działać w piątek po południu. Warto sprawdzić przed podpisaniem, w jakich godzinach działa wsparcie i czy jest telefon, czy wyłącznie formularz. Według mojego doświadczenia obsługa jest bardzo porównywalna i oceniam ją na 7/10.
Czytelność raportów. Będziesz je eksportować do księgowości co miesiąc przez lata. Panel, w którym trudno znaleźć zestawienie za dany okres, kosztuje realny czas.
Zachowanie przy chargebackach. Jeśli sprzedajesz kartami, prędzej czy później ktoś zakwestionuje transakcję. Procedura, terminy i to, kto ponosi koszt, warto to wiedzieć wcześniej.
Stawki negocjowane. Publiczny cennik to punkt wyjścia. Przy stabilnym obrocie obaj operatorzy schodzą z ceny. Wystarczy zapytać. Wielu sprzedawców latami płaci stawkę z cennika, bo nikt im nie powiedział, że można inaczej.
Podsumowanie
Nie ma operatora lepszego w każdej sytuacji. Jest operator lepszy dla Twojej struktury sprzedaży — a rozstrzyga o tym średni koszyk, liczba transakcji i regularność obrotu.
Jeśli miałbym podać jedną zasadę: nie wybieraj po pierwszej liczbie z cennika. Policz efektywny koszt na własnych danych, uwzględnij opłatę stałą i sprawdź, ile realnie płacisz za BLIK, bo to on generuje połowę Twoich transakcji.
A jeśli okaże się, że różnica wychodzi kilkadziesiąt złotych miesięcznie — wybierz ten, którego panel jest dla Ciebie czytelniejszy. Będziesz w nim siedzieć codziennie.