Co jakiś czas słyszę „Chcę stronę, ale za darmo – znajomy student mi zrobi” albo „Znalazłem serwis, który obiecuje stronę bez opłat”. Świetna oferta! Skoro można nie płacić, po co płacić. Tylko czy na pewno?
Odpowiadam zawsze tak samo: darmowa strona nie jest darmowa. Jest najdroższa ze wszystkich, tylko rachunek przychodzi później i w innej walucie. Płacisz nie pieniędzmi, a klientami, którzy nigdy do Ciebie nie trafili.
Spis treści
Strona to handlowiec, nie ozdoba
Do strony trzeba podejść jak do zatrudnienia handlowca. Im lepszy, tym więcej zleceń przyniesie, ale też im lepszy, tym trzeba mu więcej płacić. Nikt nie zatrudnia handlowca za darmo i nie liczy, że przyniesie kontrakty. A darmowa strona to właśnie taki handlowiec.
Strona internetowa za darmo czy zrobiona przez studenta informatyki to właśnie taki handlowiec, który stoi w kącie, nie odzywa się i nie wie, gdzie są klienci. Technicznie go masz. Praktycznie nie pracuje.
Co realnie dostajesz za 0 zł
Współczesne przysłowie mówi „za darmo to uczciwa cena”. W przypadku stron internetowych nie ma ono zastosowania.
Po pierwsze – czy wyobrażasz sobie firmę, która robi coś za darmo? Owszem są serwisy internetowe, które oferują darmowe produkty, ale najczęściej są one mocno okrojone względem płatnej wersji lub darmowy jest tylko okres próbny, po upływie, którego niestety albo płacisz, albo tracisz możliwość korzystania.
Najmocniej na hasło strona www za darmo reklamuje się serwis wix.com, wordpress.com i firmy świadczące usługi hostingu, np. home.pl. Sprawdziłem ich ofertę. Różnią się szczegółami, jednak zasada jest taka sama. Poniżej co realnie dostajesz.
Za darmo zwykle oznacza:
Brak własnej domeny
Zarówno wix.com, wordpress.com jak i home.pl reklamują brak własnej domeny jako zaletę. Niestety jest to poważna wada.
Po pierwsze, nie jesteś w stanie pozycjonować tej strony, a bez pozycjonowania nikt Cię nie znajdzie.
Po drugie nie masz praw do kodu strony, a więc jeżeli firma, u której zdecydowałeś się na darmową stronę zacznie pobierać od Ciebie pieniądze to nie możesz po prostu zabrać swojej strony i iść do konkurencji. Strona jest własnością firmy, u której stoi na domenie.
Po trzecie, czy chciałbyś posiadać adres twojafirma.wix.com lub twojafirma.wordpress.com? Wygląda to słabo, tanio i nie budzi zaufania, a to właśnie o zaufanie walczysz z konkurencją. Klient widzi, że zaoszczędziłeś na pierwszej rzeczy, którą mu pokazujesz, a więc aż strach zajrzeć co będzie pod spodem.
Reklama
Jak już opisałem wyżej, skoro strona nie jest Twoja, to… nie możesz mieć pretensji, że jej właściciel wyświetla na niej swoje reklamy. Pół biedy, jeżeli jest to reklama firmy, u której założyłeś stronę, ale często wyświetlają reklamy bardzo inwazyjne, na których oni zarabiają.
Zresztą sam pomyśl co byś pomyślał o firmie, gdy wchodząc na jej stronę widzisz jakieś reklamy, które trzeba zamykać i ciągle Ci coś przeszkadza i rozprasza uwagę.
Brak SEO
Posiadanie strony bez SEO lub innej promocji oznacza, że… nikt Cię nie znajdzie. To właśnie SEO lub płatne reklamy powodują, że znajdujesz klientów. O ile reklamę możesz wykupić o tyle pozycjonować stronę na subdomenie nie ma żadnego sensu. I to z kilku powodów.
Po pierwsze skoro to jest strona jakiegoś giganta technologicznego to jest ona wypozycjonowana na hasła związane z jego usługami. A więc próba przebicia się ponad pozycjonowanie giganta jest to zadanie dość karkołomne i, na pewno, pozbawione sensu.
Po drugie po co pozycjonować coś co nie jest Twoje? Jak pisałem wcześniej, nie masz praw, ani do tego adresu, ani do kodu strony. Jesteś zdany na łaskę i niełaskę właściciela domeny. Po co zatem pracować na coś co nie jest Twoje.
„A student zrobi tak samo”
Są oczywiście studenci, którzy swoją przyszłość wiążą właśnie z tworzeniem stron www, jednak nie wystarczy, że ktoś studiuję informatykę. Informatyka to bardzo szeroka dziedzina i większa jej część ma niewiele wspólnego ze stronami www. Owszem większość studentów informatyki jak tylko będzie chciała to wyklika stronę z szablonu z themeforest.net. Jednak strona wizualna to dopiero czubek góry lodowej jaką jest strona internetowa. Cała tajemnica jej skuteczności siedzi zarówno w treści, zdjęciach jak i w tym czego nie widać, a więc opisach zdjęć, układzie nagłówków, gęstości słów kluczowych, szybkości ładowania się strony i wiele innych.
Czy student robiący stronę za pół darmo, będzie o to dbał? Wydaje mi się, że – nie. Myślę, że po prostu będzie chciał zrobić stronę, która ładnie wygląda skasować należność i zapomnieć. A co w sytuacji, gdy strona przestanie działać lub będziesz chciał wprowadzić jakieś poprawki? Student będzie tym zainteresowany?
Wyjątkiem od reguły są studenci, którzy chcę w przyszłości zająć się tworzeniem stron internetowych. Oni będą dbali o wszystkie te elementy. Pozostaje pytanie tylko o ich aktualną wiedzę oraz o to jak ich rozpoznać wśród kilku ofert?
Kiedy darmowa strona ma sens?
Zastanawiałem się długo i doszedłem do wniosku, że jest jeden powód, w którym posiadanie takiej strony mam sens. Kiedy chcesz sam zobaczyć jak działa panel edycji WordPressa, jak wygląda dodawanie strony, jak działa formularz, jak dodać zdjęcie itp. Traktuj to jak jazdę próbną. Wyklikasz sobie coś przez tydzień, zrozumiesz co potrafisz zrobić sam, a czego potrzebujesz od profesjonalisty. Wtedy rozmowa z wykonawcą jest zupełnie inna, bo wiesz o czym mówisz.
Ale to nadal nie jest strona, która przynosi klientów. To narzędzie do nauki, nie do zarabiania.
Najtańsza strona jest najdroższa
Jeżeli budujesz lub posiadasz firmę, która ma zarabiać, to strona internetowa również ma takie zadanie. On musi zarabiać. Zawsze powtarzam, że strona internetowa to inwestycja, a każda inwestycja musi się zwrócić. Jeżeli inwestycja w stronę za darmo lub od studenta przyniesie Ci klientów – to fantastycznie! To rozwiązanie jest dla Ciebie.
Jednak, jestem przekonany, że tak nie będzie. Darmowa strona na warunkach o jakich pisałem wyżej nie ma sensu. Zamiast tracić rok na testowanie darmowych rozwiązań, zobacz ile u mnie kosztuje porządna strona firmowa.